Feromony i zapachy
Zapachy odgrywająbardzo istotną rolę w naszym życiu, towarzyszą nam właściwie na każdym kroku. Tak naprawdę trudno nam sobie wyobrazić świat pozbawiony aromatu świeżo przygotowanej porannej kawy, woni kwitnących w ogródku kwiatów czy zapachów, które czujemy przechodząc obok perfumerii czy piekarni. Tak samo bez feromonów nie może normalnie funkcjonować
Niezwykłym osiągnięciem w dziedzinie utrwalania zapachów okazało się stworzenie aparatu do destylacji i odkrycie przez Arabów właściwości alkoholu. Pierwsze nowożytne perfumy wyprodukował Avicenna, a była to oczywiście woda różana. Do Europy perfumy przywędrowały wraz z krzyżowcami. W średniowieczu pachnącymi substancjami traktowano posadzki i oblewano różańce.
Nawet starożytni Egipcjanie zdawali sobie sprawę ze znaczenia i roli rozmaitych aromatów. W Egipcie zapachy wykorzystywano do rozmaitych celów: służyły pogłębianiu doświadczeń zmysłowych w czasie rytuałów religijnych, tworzyły osłonę przed złymi duchami czy też służyły do ukrywania straszliwego fetoru towarzyszącego balsamowaniu zwłok.
Zastosowanie składników zwierzęcych w perfumach przetrwało kolejne przemiany przemysłu perfumeryjnego, pomimo tego, że badania naukowe wykazały, że ludzie nie reagują na feromony pochodzenia zwierzęcego (ale reagują na feromony ludzkie). Feromony są więc najlepszymi nośnikami głównych komponentów zapachów każdych perfum.
Życie bez zapachów byłby strasznie bezbarwny, tak samo jak świat pozbawiony kolorów. Bardzo często to właśnie zapach i feromony decyduje o naszym zainteresowaniu drugą osobą. Fascynują nas niezwykła i tajemnicza aura perfum z feromonami, która otacza osobę będącą w centrum naszych zainteresowań.
Najbardziej korzystne działanie feromonów obserwuje się u mężczyzn i kobiet mających problem z potencją. Nowoczesna medycyna potwierdziła skuteczne działanie Damiany. Przypomnijmy słowa greckiego biografa Plutarcha, który przed wiekami twierdził o ogromnym wpływie uczuć człowieka na jego naturalny zapach: “Człowieka zakochany pełen jest perfum i słodkich woni”